środa, 23 października 2013

Małe foto podsumowanie sezonu 2013 :)

Pora najwyższa wrócić do blogowania, ostatnio więcej nas było na fejsie niż tu... ALE! Z racji tego, że nastały długie jesienne wieczory mamy więcej czasu na pisanie i knucie przyszłego ogrodowego sezonu :) Mamy nadzieję, że pojawi się teraz kilka postów i coś Was zainteresuje i zainspiruje :)

Sezon przeleciał w ekspresowym tempie! Jesteśmy już po zbiorach, gotowi (wreszcie!;)) na małe podsumowanie. Staraliśmy się wszystko uwieczniać na zdjęciach :) Siedząc teraz przy kubku rozgrzewającej herbaty fajnie się je ogląda ;) 



 Sezon był trudny więc i pracowity. Zaczął się wyjątkowo późno, bo jeszcze w kwietniu leżała gruba warstwa śniegu! 

before and after ;)
koniec maja / ciężkie kwietniowe roboty (najlepiej powiększyć zdjęcia:)):





 


  Ten rok traktowaliśmy jako eksperyment, nie do końca pewni co nam z tego wyrośnie ;) Zachwyceni przeprowadzką z balkonowej uprawy na całe 50m gruntu :D Przeżyliśmy powódź, suszę i upały, odpieraliśmy ataki szkodników i choroby! Kopaliśmy, sadziliśmy, sialiśmy, podlewaliśmy i wyrywaliśmy chwasty. Na nudę nie narzekaliśmy :)
Zbiory, które udało nam się uwiecznić na zdjęciach: 

sałaty i zieleniny najróżniejsze


 
 groszek cukrowy 


rzodkiewki


ogórki, cukinie





papryczki



POMIDORY! :)






dynie


 inne cuda

Kiedy ten czas zleciał??
Pozdrawiamy Kazia i Marcel :)

niedziela, 16 czerwca 2013

Pomidory - pielęgnacja i ochrona

Dzisiaj kilka słów o naszych skarbach - pomidorach ;)
Pogoda w tym roku nie rozpieszcza. Maj był chłodny i mokry, czerwiec przywitał nas intensywnymi nawałnicami, wodą i jeszcze raz wodą... nie są to wymarzone warunki dla pomidorków. W pewnym momencie było z nimi na tyle kiepsko, że zahamował się wzrost i zaczęły dostawać plam na liściach, na szczęście intensywna pielęgnacja, doglądanie, głaskanie i błaganie bóstw pogodowych przyniosło efekty ;) 

Maluchy pięknie rosną:


 kwitną:


i owocują :)


Aby zwiększyć ich odporność na choroby i szansę na przetrwanie kiepskiej pogody, stosujemy naturalne opryski. Napary ziołowe z pokrzywy, piołunu i skrzypu.


Przygotowanie cieczy do oprysku jest bardzo proste:
2-3 czubate łyżki suszu lub 2-3 garści świeżego ziela zalewamy ok. 5l wody i  zagotowujemy w garnku. Następnie odstawiamy do całkowitego przestygnięcia, przecedzamy przez gazę i przelewamy do opryskiwacza. Można dodać łyżkę mydła ogrodniczego dla zwiększenia przyczepności. Pryskać najlepiej wieczorem, nigdy w pełnym słońcu!

 
Innym środkiem, który próbujemy od kilku lat i fajnie się sprawdza jest wyciąg z grejpfruta Biosept. Podnosi odporność na choroby.


Na 1 litr wody potrzebujemy 1ml środka czyli 30 kropli. Profilaktycznie pryskamy rośliny co ok. 10 dni. Na naszą "plantację" spokojnie wystarcza 1l na jeden oprysk.


Możecie eksperymentować z innymi babcinymi sposobami -  opryskiem z czosnku (jeśli nie boicie się zapachu ;)) i opryskiem tłustym mlekiem (tego nie polecamy na uprawy balkonowe, w upalne dni zapaszek psującego mleka jest koszmarny...). Mleko zostawia tłustą warstwę na liściach tworząc barierę przed chorobami. Sprawdza się też całkiem nieźle w zwalczaniu mszyc, jeśli rośliny nie są jeszcze bardzo zaatakowane. 
Próbujcie naturalnych sposobów, przy profilaktyce i systematycznym stosowaniu dają naprawdę dobre efekty! Udało nam się wywarem z piołunu wyleczyć porzeczkę z rdzy porzeczkowo-wejmutkowej. Bez chemii! :)

Od babci zapożyczyliśmy też sposób na podwiązywanie pomidorów. Wykorzystujemy do tego pocięte rajstopy! :D Materiał jest elastyczny, nie wbija się w roślinę i rośnie razem z nią :)






Pamiętamy też o regularnym obrywaniu "dzików" żeby nie osłabiały rośliny.





Obrywamy też dolne liście, które dostają plam i żółkną, są siedliskiem grzybów.





Poza tym podlewamy, nawozimy i kochamy, a na pewną się odwdzięczą ;)

Macie swoje sprawdzone sposoby pielęgnacji? Chętnie wypróbujemy coś nowego. W razie pytań czy uwag piszcie :)

Pozdrawiamy serdecznie
Kazia i Marcel