wtorek, 17 marca 2015

Warzywnik dla początkujących - Marzec w warzywniku

Pogoda za oknem nastraja do ogrodowego działania - dostajemy coraz więcej pytań jak, kiedy, gdzie i od czego zacząć ;) Dzisiaj mała ściąga z odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania. Staraliśmy się jak najprościej, jakby co piszcie :) Wysyłam Wam kopa do działania!



Kiedy rozpocząć prace na grządkach? 
Wszystko zależy od pogody, ziemia musi się nagrzać i osuszyć po zimie. Do tego potrzebne jest kilka tygodni dodatnich temperatur i słońce. Wyznajemy zasadę, że ruszamy do pracy gdy można już wyjść z domu bez ciepłej kurtki, a ręce nie marzną ;) W tym roku marzec rozpieszcza więc warto korzystać i działać.






Masz już grządkę, ale nie wiesz jak ją reanimować po zimie?
1. Zaczynamy od dokładnego wygrabienia zimowych pozostałości - liści, gałązek itd.
2. Rozrzucamy kompost, wapno ogrodnicze (jeśli zapomnieliście o tym jesienią najlepiej wybierzcie kredowe - szybciej się rozpuszcza), ewentualnie uzupełniamy braki dodając świeżej ziemi lub substratu torfowego.
3. Całość przekopujemy widłami.
4. Wyrównujemy grabiami i formujemy grządki.
5. Gotowe - możemy siać :)



Nie masz jeszcze grządki?:
1. Po wybraniu miejsca pod warzywnik oceniamy stan gleby - najłatwiej sprawdzając co tam rośnie ;) Jeśli masz bujne chwasty i trawę, nie jest źle. Mech? - przyda się odkwaszenie gleby wapnem ogrodniczym. Suche badyle i piach? ;) Damy radę! My przerabialiśmy stary ogród z zakwaszonym podłożem, na którym rosły tylko zdziczałe iglaki i mech. Miejscami był piach, a miejscami glina - najprawdopodobniej były to pozostałości po budowie domu pradziadków... Także nic nam już nie straszne ;) a uwierzcie początki były trudne:




2. Niezależnie z jakiego punktu rozpoczynasz - musisz zacząć od oczyszczenia gleby z chwastów, chaszczy, badyli, trawy itd.  Nie jest do tego potrzebny żaden trujący glebę glifosat (typu Roundup) tylko dobre chęci i siła mięśni! :P Pamiętaj, że im więcej pracy, tym większa satysfakcja! Zapomnij o siłowni i złap za widły! :D
- W przypadku żyznej, próchnicznej gleby - usuwamy chwasty, dorzucamy kompostu, a całość przekopujemy.
- W przypadku trawnika całą darń trzeba usunąć, a następnie braki uzupełnić świeżą ziemią mieszaną z kompostem i całość przekopać. 
- Jeśli miejsce jest bardzo kiepskie, a z gleby nic już się nie da "wycisnąć" (tak jak u nas) usuwamy całą wierzchnią warstwę na głębokość szpadla (25-30cm), a pustkę uzupełniamy świeżą ziemią (u nas prawie dwie wywrotki) mieszając ją z kompostem i substratem torfowym (dla rozluźnienia). Całość przekopujemy.
3. Rysujemy projekt. Najpraktyczniejsza jest grządka o szerokości 120cm - masz wygodny dostęp do jej środka z dwóch stron. Ułatwi to pracę.
4. Wyrównujemy grabiami glebę i formujemy grządki - gotowe!




Co można posiać / posadzić w marcu w warzywniku?
Mnóstwo smakowitych rzeczy! :D
Najróżniejsze zieleniny: sałaty (w pełnym wyborze: masłowe, liściowe, lodowe, dębolistne, rzymskie...) kapustę chińską pak choi, mizunę



marchew i pietruszkę, także naciową

szpinak



szczaw

roszponkę
 
rzodkiewkę w najróżniejszych odmianach

groszek i bób (w tych przypadkach w 100% sprawdza się powiedzenie mojej prababci - "Kto sieje w marcu zbiera w garcu, a kto w maju w jaju" :P)



Sadzimy cebulę dymkę, szalotkę i czosnek


Pamiętamy przy tym, że cebulę sadzimy płytko!

Możemy też sadzić krzewy i drzewka owocowe




Oraz rabarbar i chrzan z korzenia

W domu na słonecznym parapecie wysiewamy na rozsadę pomidory i papryki:



 



 
 I najważniejsze na koniec:
Bądź cierpliwy i nie zrażaj się pierwszymi niepowodzeniami. Ogród to żywa istota - nie da się go do końca kontrolować, trzeba się go nauczyć, a zajmuje to więcej niż jeden sezon wegetacyjny ;) 

Myśl kreatywnie! Szukaj nietypowych rozwiązań i inspiracji. 
Nie bój się pobrudzić - zrób bałagan!
I uważaj, bo to uzależnia :) Nie spojrzysz więcej na sklepowego pomidora.
 

Jak widać nie da się uciec przed wiosenną głupawką ;)
Pozdrawiam
Kazia

niedziela, 1 marca 2015

Magiczny olejek z drzewka herbacianego - zdrowa rozsada cd.

Wiosennych eksperymentów ciąg dalszy :) Zeszłoroczny post o zaprawianiu nasion rumiankiem bije rekordy popularności na blogu! :D
klik -->  http://projekt-warzywnik.blogspot.com/2014/02/zdrowa-rozsada-eko-sposoby-siewu-i.html
Serce się raduje, że coraz więcej osób wybiera metody naturalne :)
W poszukiwaniu nowych sposobów odkryliśmy olejek z drzewka herbacianego (Tea Tree Oil), który dzięki swoim niesamowitym właściwościom każdy powinien mieć w swojej apteczce!
Jest naturalnym bardzo silnym antyseptykiem, posiada właściwości przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwroztoczowe i przeciwzapalne. Hamuje procesy fermentacji i gnicia! 

 Ważne, żeby olejek był naturalny! Nasz kupiliśmy w aptece i można go używać na skórę nawet bez rozcieńczenia. 
Roztwór jest banalnie prosty w przygotowaniu :)
Potrzebujemy opryskiwacz (u nas butelka po Mgiełce do storczyków z ZielonegoDomu - mają rewelacyjne opryskiwacze! Zbieram je i wykorzystuję do takich eksperymentów ;)), do wody (u nas 0,5l) dodajemy kilka kropel olejku i porządnie potrząsamy butelką, aby całość wymieszać. Gotowe!

Tak przygotowana mieszanka ślicznie pachnie :) 
Możemy jej używać do zaprawianie nasion (moczenie w przypadku grubszych, oprysk/podlanie po siewie przy drobnych). Przy kiełkowaniu na wacie opryskujemy watę.


Kiełkującą/rosnącą rozsadę również podlewam roztworem, dzięki temu zgorzel siewek nas omija i wszystko zdrowo rośnie :)


Olejek można też wykorzystać do odkażania podłoża (podlewanie roztworem) przy dziwnych nalotach na ziemi lub "grzybowym" zapachu.

Jest też świetny do dezynfekcji doniczek, pojemników, palet i narzędzi przed sezonem. Do wiaderka z ciepłą wodą dodaję ok 2-3 łyżki mydła ogrodniczego i kilka kropli olejku, w takiej mieszance myję wszystkie rzeczy :)

Mam zamiar w tym sezonie testować go do oprysków roślin przeciw chorobom grzybowym - znalazłam informacje, że świetnie radzi sobie z mączniakiem i szarą pleśnią. Po testach na pewno dam znać :)

Aha! Olejek herbaciany odstrasza komary i kleszcze - przyda się więc przy pracach w ogrodzie. 

Znacie, używacie?
Pozdrawiam Kazia :)

niedziela, 22 lutego 2015

Warzywnik dla początkujących - Trudne słówka z torebek nasiennych

Pierwszy post z Serii "Warzywnik dla początkujących" 
Bierzemy pod lupę tajemnicze słówka z opakowań nasion - wybrałam hasła, o które w pracy najczęściej dostaję pytania, jeśli jakiegoś zabrakło - piszcie, zrobimy aktualizację :) 
Chodziło mi o jak najprostsze tłumaczenia słówek, bez rozpisywania się ;) 

pikowanie - polega na delikatnym rozdzieleniu rosnących razem małych siewek i wsadzeniu ich do osobnych doniczek; stymuluje rozrost korzeni i wzmacnia rośliny. Większość roślin uwielbia ten zabieg :) Przeprowadzamy go kiedy siewki wytworzą pierwsze liście właściwe (następna para po tych pierwszych;)) 



siewka - pierwszy etap życia rośliny, taki roślinny noworodek :)

przerywka - siejąc np. marchewkę w rządku, musimy zapewnić pojedyńczym roślinom odpowiednio dużo miejsca do prawidłowego rozwoju. Zbyt gęste wschody należy "przerwać"usuwając niektóre siewki, zostawiając roślinki co kilka centymetrów.







miejsce stałe - docelowe miejsce, w którym chcemy uprawiać roślinę

stratyfikacja - brzmi groźnie ;) jednak nie ma się czego bać! Niektóre rośliny potrzebują mocniejszego "bodźca" do kiełkowania. Musimy stworzyć im sztuczny okres spoczynku sterując temperaturą."Zabieg" polega na wrzuceniu torebki z nasionami do lodówki na kilka tygodni (czas zależny od rodzaju wysiewanej rośliny). Po tym czasie nasiona są "gotowe" do siewu. Pobawimy się tak np. z lawendą lub pierwiosnkami.


nasiona inkrustowane/zaprawiane - nasiona pokryte warstwą środka (najczęściej) grzybobójczego chroniącego siewki przed chorobami np. przed zgorzelą. Jeśli zdecydujecie się na użycie takich nasion, pamiętajcie aby wysiewać je w foliowych/gumowych rękawiczkach, a po pracy umyć ręce! My proponujemy własne eko sposoby na zaprawienie nasion przed siewem, zajrzyjcie tu:http://projekt-warzywnik.blogspot.com/2014/02/zdrowa-rozsada-eko-sposoby-siewu-i.html



sprzęt jesienny, wiosenny - wbrew pozorom nie chodzi o ogrodnicze wyposażenie, a o zbiory :) "sprzęt" inaczej "zbiór" (nie mam pojęcia czemu producenci używają takich archaizmów, utrudniając początkującym ogrodnikom życie ;)). Nasiona na zbiór jesienny wysiewamy wiosną, a zbieramy jesienią; natomiast na zbiór wiosenny - siejemy jesienią, a zbieramy wiosną. 



rozsadnik - osobna grządka (kawałek grządki) przygotowana do produkcji rozsady. Np. siejemy na rozsadniku bratki w czerwcu, a na jesieni pikujemy je z niego na miejsce stałe. Takie ogrodowe przedszkole dla małych roślinek ;)

inspekt - w inspektach produkujemy rozsadę roślin, które wymagają ciepła do kiełkowania, a chcemy przyspieszyć ich owocowanie/kwitnienie (np. pomidor, papryka) lub mają długi okres wegetacji i trzeba je odpowiednio wcześniej wysiać, a nie możemy zrobić tego na zewnątrz ze względu na zimową temperaturę (np. pelargonie wysiewamy już w styczniu - lutym). Chodzi o siew w ciepłym pomieszczeniu np. na parapecie okiennym lub w domowej mini szklarence.
Oryginalne inspekty budowane na zewnątrz wymagają większej wiedzy i wielu materiałów, dlatego obecnie są już rzadko w ogrodach używane.







nasiona na taśmie / krążku nasiennym - nasiona umieszczone między warstwami papierowej taśmy lub tworzywa rozpuszczalnego. Taśmę umieszcza się w ziemi, lekko przysypuje i obficie podlewa. Nasiona są rozmieszczone w odpowiednich odstępach, dlatego nie ma potrzeby przerywania siewek. Bardzo wygodna metoda siewu, ułatwia życie nie tylko początkującym ogrodnikom ;)
 bazylia na krążku nasiennym
 po 5 dniach:

 na taśmie papierowej

na foli rozpuszczalnej dodatkowo otoczkowane

nasiona otoczkowane - nasiona pogrubione osłonką z mieszaniny gliny, dolomitu i torfu, dzięki czemu łatwiej je wysiać pojedynczo w rządku, a po wschodach uniknąć przerywania. Chroni kiełkujące w otoczce nasionko przed patogenami w glebie. Należy pamiętać, że otoczkowane nasiona potrzebują więcej wilgoci do wykiełkowania.


taśma + otoczka

Nasiona na taśmie, krążku i w otoczkach możecie obejrzeć tutaj: