niedziela, 16 czerwca 2013

Pomidory - pielęgnacja i ochrona

Dzisiaj kilka słów o naszych skarbach - pomidorach ;)
Pogoda w tym roku nie rozpieszcza. Maj był chłodny i mokry, czerwiec przywitał nas intensywnymi nawałnicami, wodą i jeszcze raz wodą... nie są to wymarzone warunki dla pomidorków. W pewnym momencie było z nimi na tyle kiepsko, że zahamował się wzrost i zaczęły dostawać plam na liściach, na szczęście intensywna pielęgnacja, doglądanie, głaskanie i błaganie bóstw pogodowych przyniosło efekty ;) 

Maluchy pięknie rosną:


 kwitną:


i owocują :)


Aby zwiększyć ich odporność na choroby i szansę na przetrwanie kiepskiej pogody, stosujemy naturalne opryski. Napary ziołowe z pokrzywy, piołunu i skrzypu.


Przygotowanie cieczy do oprysku jest bardzo proste:
2-3 czubate łyżki suszu lub 2-3 garści świeżego ziela zalewamy ok. 5l wody i  zagotowujemy w garnku. Następnie odstawiamy do całkowitego przestygnięcia, przecedzamy przez gazę i przelewamy do opryskiwacza. Można dodać łyżkę mydła ogrodniczego dla zwiększenia przyczepności. Pryskać najlepiej wieczorem, nigdy w pełnym słońcu!

 
Innym środkiem, który próbujemy od kilku lat i fajnie się sprawdza jest wyciąg z grejpfruta Biosept. Podnosi odporność na choroby.


Na 1 litr wody potrzebujemy 1ml środka czyli 30 kropli. Profilaktycznie pryskamy rośliny co ok. 10 dni. Na naszą "plantację" spokojnie wystarcza 1l na jeden oprysk.


Możecie eksperymentować z innymi babcinymi sposobami -  opryskiem z czosnku (jeśli nie boicie się zapachu ;)) i opryskiem tłustym mlekiem (tego nie polecamy na uprawy balkonowe, w upalne dni zapaszek psującego mleka jest koszmarny...). Mleko zostawia tłustą warstwę na liściach tworząc barierę przed chorobami. Sprawdza się też całkiem nieźle w zwalczaniu mszyc, jeśli rośliny nie są jeszcze bardzo zaatakowane. 
Próbujcie naturalnych sposobów, przy profilaktyce i systematycznym stosowaniu dają naprawdę dobre efekty! Udało nam się wywarem z piołunu wyleczyć porzeczkę z rdzy porzeczkowo-wejmutkowej. Bez chemii! :)

Od babci zapożyczyliśmy też sposób na podwiązywanie pomidorów. Wykorzystujemy do tego pocięte rajstopy! :D Materiał jest elastyczny, nie wbija się w roślinę i rośnie razem z nią :)






Pamiętamy też o regularnym obrywaniu "dzików" żeby nie osłabiały rośliny.





Obrywamy też dolne liście, które dostają plam i żółkną, są siedliskiem grzybów.





Poza tym podlewamy, nawozimy i kochamy, a na pewną się odwdzięczą ;)

Macie swoje sprawdzone sposoby pielęgnacji? Chętnie wypróbujemy coś nowego. W razie pytań czy uwag piszcie :)

Pozdrawiamy serdecznie
Kazia i Marcel


11 komentarzy:

  1. Ja czekam na pierwsze pomidorki i już się doczekać nie mogę! bo aż jeden zaczął mi kwitnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko pomidorki koktajlowe na balkonie, ale odmianę ogródkową, a nie doniczkową i rośnie mi uparcie wzwyż... Zaczęłam obrywać im nowe górne listki żeby za bardzo nie wybujały - to rada mojej babci ;) Zastanawiam się tylko czy nie osłabię w ten sposób roślinek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie osłabisz, pomidory to bardzo silnie rosnące rośliny :) Koktajlowe będą nieskończenie owocować, aż do jesieni, lubią się też rozkrzewiać na boki. Odmiany z większymi owocami najlepiej prowadzić na 3-4 grona, inaczej owoce mogą być malutkie.

      Usuń
    2. Dzięki :) mam 3 roślinki i na każdej 2-3 grona, więc powinno być dobrze. W zeszłym roku miałam też kilka pomidorków koktajlowych, ale niestety owocowały tylko dwa razy (ale obficie), potem zaczęły schnąć.

      Usuń
  3. Naprawdę cenne rady i informacje. Ja na swoim balkonie mam tylko czarną porzeczkę, ale za rok myślę, że zaproszę m.in. zwisające truskawki. Pozdrawiam wakacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dziękuję za rady, na pewno wykorzystam rajstopy w przyszłym roku no i opryski (ja podlewałam tylko gnojówką z pokrzywy). Pierwszy rok miałam pomidory i teraz zżera mi je zaraza ziemniaka. czy macie jakieś sprawdzone, odporne odmiany pomidorów, tzw. twardziele? :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najodporniejsze są odmiany koktajlowe, nigdy nie mieliśmy z nimi żadnych problemów. Poza tym warto je posadzić, są bardzo plenne, już kilka razy robiłam keczup, bo nie jesteśmy wstanie ich przejeść ;)
      W tym roku zaraza nas ominęła, ale na początku sezonu często stosowaliśmy ziołowe opryski co na pewno w tym pomogło. Stawiam na profilaktykę, bo niestety zaraza jak wejdzie to już się z nią nie wygra.
      Na wiosnę w sklepach ogrodniczych jest MEGA wybór pomidorów. Najczęściej w opisach na opakowaniach producenci podają czy odmiana jest odporna na choroby (oczywiście na tych firmowych, a nie marketowych :P). Często takie odmiany są droższe, ale myślę że warto wydać trochę więcej niż potem stracić pracę całego sezonu przez zarazę :(
      My w tym roku próbowaliśmy nową ziemię i nowe miejsce, a teren jest dosyć trudny. Na szczęście pomidory się udały więc w przyszłym roku postawimy na jeszcze więcej odmian :D Marzy nam się coś na kształt szklarni/tunelu...

      Usuń
  5. Pragnę dodać do tego tematu małą wskazówkę w kwestii dzikich pędów. Jeżeli przez nieuwagę dopuścimy do tego że jakiś "dzik" wyrośnie nam na kilka centymetrów a nie będzie to późny okres sezonu letniego to takiego dzika po oberwaniu z krzaka możemy umieścić w wodzie z preparatem do ukorzeniania, po jakimś czasie gdy roślina się ukorzeni sadzimy ją w doniczce i mamy darmową sadzonkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam też porzywę do podlewania (kilka dni moczona w wodzie) uratowała kiedyś od grzybów moje cukinie, co do pomidorów to w tym roku jest mój debiut ale pokrzwa już się moczy :)
    Uwielbiam też wywar do opryskiwania z orzechów indyjskich. Spryskuję nimi wszystko i pozbywam się w ten spsobób mszyc i przędziorków ze wszystkich roślin na mojej działce. Prawdopodobnie uratuję też malwy które zaatakowane zostały przez rdzawkę (wg mojej mamy) i dlatego zostały przesadzone poza działkę ale spryskiwane kilka razy powoli zdrowieją... Orzechy są tanie można je też wykorzystywać do prania choć jak dla mnie troszkę śmierdzą.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo dobre porady,też zasilam pokrzywą moje warzywa a mam ich sporo,polecam pomidora czarny książę

    OdpowiedzUsuń