wtorek, 18 lutego 2014

Zdrowa rozsada - eko sposoby siewu i zaprawiania nasion

    Dni coraz dłuższe i cieplejsze - szaleństwo wysiewów czas zacząć :) Nasiona już kupione? Dzisiaj kilka naszych sprawdzonych sposobów, które (mam nadzieję) pomogą Wam przy produkcji własnej rozsady :) 
Kilka słów o ziemi do wysiewu napisaliśmy już w tym poście, gdyby ktoś chciał zajrzeć:
http://projekt-warzywnik.blogspot.com/2013/04/rozsada-pomidorow.html

Największym wrogiem siewek jest zgorzel - paskudna choroba grzybowa, która może nam zniszczyć całą rozsadę :( Aby zminimalizować ryzyko ataku dobrze jest wyparzyć ziemię do wysiewu w piekarniku. Jak to zrobić? Najlepiej użyć starej blachy do ciasta, wysypać na nią równą warstwę podłoża i wsadzić do piekarnika nagrzanego na maksymalną temperaturę na ok. 10min. 
Można też użyć prasowanych krążków torfowych (niezastąpionych!). 

Sprasowane, po podlaniu pęcznieją tworząc "doniczki" do wysiewu :) Dostępne w różnych rozmiarach. Np. do pomidorów używam 4cm, a do kwiatów 3cm. Są wolne od patogenów i jeszcze nigdy mi w nich nic nie padło ;) Najwartościowsze nasiona (pomidory :P) sieję tylko w nich. Koszt ok. 30-50gr za sztukę.


Łatwe w obsłudze: 
układamy je na podstawce/palecie



i obficie podlewamy wodą







po paru minutach zaczyna się magia ;)



pęcznieją....


i rosną...



nadmiar wody odlewamy i możemy siać! :)

Materiał siewny mamy już starannie wybrany i naszykowany. Ciężkie decyzje, które odmiany wybrać - podjęte ;) Czy możemy coś zrobić, żeby zabezpieczyć nasiona jeszcze przed siewem? Możemy nasiona zaprawić! Na rynku są dostępne gotowe Eko środki np. Biosept, Biochikol, Grevit czy Bioczos. Ale jeśli (tak jak my) wydaliście już majątek na inne niezbędne ogrodnicze aksecoria, nasiona itp. mamy dla Was metodę prawie darmową, a tak samo skuteczną! :)

Zaprawianie nasion w naparze z rumianku!
Chyba każdy ma w kuchni herbatkę z rumianku? To urocze ziółko ma działanie grzybobójcze i bakteriobójcze, sprawdza się więc idealnie.






Dwie torebki zalewamy kubkiem gorącej wody i zaparzamy pod przykryciem. 



Po przestudzeniu (!!!) rozlewamy do mniejszych naczynek - ja używam talerzyków - i wrzucamy nasiona na ok. pół godziny.
Przykładowo wysiewam dziś Różę chińską (Rosa chinensis):



Nasiona podczas moczenia lekko pęcznieją:



następnie delikatnie przekładam je do doniczek torfowych i wciskam w podłoże patyczkiem. 
Metoda zaprawiania przez moczenie najlepiej sprawdza się przy grubych nasionach, przy bardzo drobnych lepiej podlać rumiankiem ziemię już po wysiewie. 
Jeśli pierwsze siewy już za wami, a nie zaprawiliście nasion, możecie również podlewać rozsadę rumiankiem, a nawet pryskać siewki. W zeszłym roku uratowaliśmy tak bazylię, która zaczęła padać na zgorzel - rumianek zdziałał cuda :)
PS- resztę naparu z kubka można oczywiście wypić MNIAM! :)

Aha! Pamiętajcie, jeśli używacie zeszłorocznych palet czy doniczek - należy je porządnie wyszorować przed kolejnym siewem!!! Można użyć mydła ogrodniczego lub wyparzyć je w gorącej wodzie.

W razie pytań nie bójcie się pisać! :) Składam tego posta już 1.5h i sama nie wiem, czy powiedziałam wszystko co zamierzałam ;) Wybaczcie brak ładu i składu :P

Życzmy Wam samych ogrodniczych sukcesów
Kazia i Marcel

16 komentarzy:

  1. Rewelacyjny post :) Piszcie więcej o takich ekologicznych sposobach ochrony roślin :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w zeszłym roku kupiłam małe doniczki torfowe i w nich mi roślinki padły :( dzięki za ten post, z pomidorami spróbuję w takich magicznych doniczkach. Mam pytanie czy korzenie nie przerastają na zewnątrz zanim je wysadzicie do gruntu. ( właśnie się zorientowałam, że najwyższa pora wysiewać , aaaa !!! )
    pozdrawiam, Bajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerastają, ale chyba im to nie przeszkadza, trzeba tylko uważać żeby zbytnio nie przeschły. Kiedy pomidory są już tak duże, że przewracają się w torfach, przesadzam je do doniczek plastikowych o większej średnicy. W zeszłym roku zamiast doniczek wykorzystaliśmy kubki po dużych jogurtach (zbierane całą zimę;)). Warto wyparzać ziemię, to jednak bardzo zmniejsza ryzyko zgorzeli. Ja z siewem pomidorków czekam do drugiej połowy marca - baaardzo szybko rosną :) Pozdrawiam i życzę sukcesów.

      Usuń
  3. Ja używam ziemi do siewu i pikowania. No mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ale o rumianku to nie wiedziałam. Od dzisiaj zacznę podlewać naparem :) A jak coś zostanie to namoczę w nim waciki i na oczy :) Nie ma lepszego odprężenia po całym dniu przy komputerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja namiętnie popijam rumiankową herbatkę :) Też używam ziemi do siewu, lub robią ją sama miksując ziemię z substratem torfowym, czasem sieję w samym substracie. No i staram się myśleć pozytywnie - będzie dobrze ;) Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Kurcze a ja pierwszy raz spróbowałem wysiać pomidorki. Zgodnie z poradą kupiłem krążki torfowe i po 3 dniach pojawiła mi się pleśń na ziemi, no i póki co żadne nasionko nie wykiełkowało a wysiew robiłem w środę. Czy to u mnie z wilgotnością coś nie tak, czy może to kwestia wadliwych krążków? Pozdrawiam i dzięki za inspirację. Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło być za mokro i za zimno, czy krążki były w szklarence? Do wschodów potrzebna jest wyższa temperatura. Można je przykryć nawet foliową torebką. Jednak nie można zapominać o wietrzeniu rozsady, jeśli krążki stoją pod przykryciem! Powinny być wilgotne, ale nie przelane (nie może z nich kapać woda!). Pleśń z ziemi trzeba usuwać jak najszybciej, a krążki można opryskać naparem z rumianku.

      Usuń
    2. Nie używam szklarenki, stoją sobie na podwyższeniu na parapecie. Rumianek wjechał od razu i walka trwa, choć muszę przyznać że nie usuwałem pleśni, ale teraz na pewno to zrobię. Natomiast w kwestii rośnięcia to całkiem nieźle sobie radzą, prawie wszystkie już wykiełkowały, a niektórym wyrastają już trzecie/czwarte listki. Skłaniam się ku temu, że w pomieszczeniu jest jakiś wilgotny mikroklimat, od momentu pleśni codziennie więc wietrzymy. Jest wyzwanie, jest ciekawie :) Dzięki za odpowiedź!

      Usuń
  5. Fajny artykuł. Szkoda, że nie trafiłam na Wasz blog wcześniej.. niemniej będę zaglądać:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. janek ja podlewałem kurzakiem tak kazano mi robić ale nie miałem z nich wiele radośći bardzo szybko wchodzila zaraza były piękne ale co z tego

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale że dzielicie się z nami waszą wiedzą i poswięcacie temu czas. Nałogowo czytam wasz blog i jestem zachwycona radami !!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie - czy rumiankiem można pozbyć się pleśni jeśli pojawia się ona na wysianych krążkach? W niektórych miejscach w Internecie są sugestie, by przesuszać podłoże, ale nie wiem, czy to dobre rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pleśń na krążkach może oznaczać za małą "wentylację" rozsady. Krążki nie powinny dotykać do siebie, a jeśli stoją pod przykryciem np. w szklarence pamiętamy o jej codziennym wietrzeniu! Jak najbardziej można pryskać rumiankiem, można dodać do niego też krople olejku z drzewka herbacianego. Przesuszenia nie polecam ze względu na zaburzenie procesu kiełkowania nasion w krążkach. Jednocześnie pamiętamy, że krążki mają być wilgotne, ale nie ociekające wodą.

      Usuń
  9. Witam Czy możecie mi Państwo doradzić które nasiona (chodzi o nasiona warzyw i kwiatów) można samemu zbierać i wydadzą one taką samą roślinę jak roślina mateczna? Z góry dziękuje za pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie odmiany, które nie są mieszańcami F1.

      Usuń