niedziela, 9 marca 2014

Pierwsze marcowe prace polowe ;)

Piękny weekend za nami, pogoda wspierała prace w ogrodzie :)
Nasze podwyższone grządki są już w użyciu! :D Ziemia jest puszysta i pachnąca, przyjemnie się z nią pracuje. Lekko przekopałam ją moją nową motyczką - prezent na Dzień Kobiet ;)





Na grządki wysypałam po kilka wiader kompostu. Dżdżownice już pracują w najlepsze! :)




Przestrzegamy płodozmianu, główny plon w tym roku na grządkach podniesionych mają stanowić rośliny dyniowate. Wysadzimy je dopiero w maju, więc na razie na przedplon posialiśmy szpinak, rzodkiewki, groszek cukrowy, rożne sałaty i liściaste cuda. Posadziliśmy czerwoną cebulę


i rabarbar! :)





Cały ogród podlaliśmy roztworem Rosahumusu, kupiłam z ciekawości. Zobaczymy czy w magiczny sposób poprawi nam strukturę gleby i zatrzyma w niej wodę ;) Słyszałam same pozytywne opinie. Na pewno napiszę szerzej o rezultatach! 





Na wszystkich krzewach owocowych widać nabrzmiałe pąki, zamierzamy dosadzić więcej malin (owocowały już w pierwszym roku!) i porzeczek. Przed nami dalsze "przemeblowanie" ogrodu i rozstawienie tunelu na pomidory! Już się nie mogę doczekać :)
Oby wiosna została już z nami :)


wtorek, 18 lutego 2014

Zdrowa rozsada - eko sposoby siewu i zaprawiania nasion

    Dni coraz dłuższe i cieplejsze - szaleństwo wysiewów czas zacząć :) Nasiona już kupione? Dzisiaj kilka naszych sprawdzonych sposobów, które (mam nadzieję) pomogą Wam przy produkcji własnej rozsady :) 
Kilka słów o ziemi do wysiewu napisaliśmy już w tym poście, gdyby ktoś chciał zajrzeć:
http://projekt-warzywnik.blogspot.com/2013/04/rozsada-pomidorow.html

Największym wrogiem siewek jest zgorzel - paskudna choroba grzybowa, która może nam zniszczyć całą rozsadę :( Aby zminimalizować ryzyko ataku dobrze jest wyparzyć ziemię do wysiewu w piekarniku. Jak to zrobić? Najlepiej użyć starej blachy do ciasta, wysypać na nią równą warstwę podłoża i wsadzić do piekarnika nagrzanego na maksymalną temperaturę na ok. 10min. 
Można też użyć prasowanych krążków torfowych (niezastąpionych!). 

Sprasowane, po podlaniu pęcznieją tworząc "doniczki" do wysiewu :) Dostępne w różnych rozmiarach. Np. do pomidorów używam 4cm, a do kwiatów 3cm. Są wolne od patogenów i jeszcze nigdy mi w nich nic nie padło ;) Najwartościowsze nasiona (pomidory :P) sieję tylko w nich. Koszt ok. 30-50gr za sztukę.


Łatwe w obsłudze: 
układamy je na podstawce/palecie



i obficie podlewamy wodą







po paru minutach zaczyna się magia ;)



pęcznieją....


i rosną...



nadmiar wody odlewamy i możemy siać! :)

Materiał siewny mamy już starannie wybrany i naszykowany. Ciężkie decyzje, które odmiany wybrać - podjęte ;) Czy możemy coś zrobić, żeby zabezpieczyć nasiona jeszcze przed siewem? Możemy nasiona zaprawić! Na rynku są dostępne gotowe Eko środki np. Biosept, Biochikol, Grevit czy Bioczos. Ale jeśli (tak jak my) wydaliście już majątek na inne niezbędne ogrodnicze aksecoria, nasiona itp. mamy dla Was metodę prawie darmową, a tak samo skuteczną! :)

Zaprawianie nasion w naparze z rumianku!
Chyba każdy ma w kuchni herbatkę z rumianku? To urocze ziółko ma działanie grzybobójcze i bakteriobójcze, sprawdza się więc idealnie.






Dwie torebki zalewamy kubkiem gorącej wody i zaparzamy pod przykryciem. 



Po przestudzeniu (!!!) rozlewamy do mniejszych naczynek - ja używam talerzyków - i wrzucamy nasiona na ok. pół godziny.
Przykładowo wysiewam dziś Różę chińską (Rosa chinensis):



Nasiona podczas moczenia lekko pęcznieją:



następnie delikatnie przekładam je do doniczek torfowych i wciskam w podłoże patyczkiem. 
Metoda zaprawiania przez moczenie najlepiej sprawdza się przy grubych nasionach, przy bardzo drobnych lepiej podlać rumiankiem ziemię już po wysiewie. 
Jeśli pierwsze siewy już za wami, a nie zaprawiliście nasion, możecie również podlewać rozsadę rumiankiem, a nawet pryskać siewki. W zeszłym roku uratowaliśmy tak bazylię, która zaczęła padać na zgorzel - rumianek zdziałał cuda :)
PS- resztę naparu z kubka można oczywiście wypić MNIAM! :)

Aha! Pamiętajcie, jeśli używacie zeszłorocznych palet czy doniczek - należy je porządnie wyszorować przed kolejnym siewem!!! Można użyć mydła ogrodniczego lub wyparzyć je w gorącej wodzie.

W razie pytań nie bójcie się pisać! :) Składam tego posta już 1.5h i sama nie wiem, czy powiedziałam wszystko co zamierzałam ;) Wybaczcie brak ładu i składu :P

Życzmy Wam samych ogrodniczych sukcesów
Kazia i Marcel

wtorek, 7 stycznia 2014

"Rozbieramy" dynię :)

Korzystając z wolnego czasu, wreszcie zabraliśmy się za rozbiórkę dyni-rekordzistki. 
Pamiętacie nasze maleństwo? ;) 10kg pyszności :D



Pięknie się zachowała aż do stycznia w nieogrzewanej piwnicy. 
Do podzielenia jej na części musieliśmy użyć tasaka! :D Na szczęście wszystko poszło sprawnie.


Tu już obrana i przygotowana do zamrożenia (trochę wyjedzona podczas krojenia ;)) Mamy pokaźne zapasy na przednówek. 



Dynia miała piękne, bardzo duże pestki, od razu poleciały do suszenia :)





Sprawdzone przepisy dla chętnych:

Prażone pestki
Wysuszone pestki lekko smyramy olejem i posypujemy solą. Rozkładany na papierze do pieczenia i wrzucamy do piekarnika na 200stopni. Pieczemy aż się zrumienią, kilka razy mieszając. PYSZNE!

Pikantna zupa
Potrzebne: włoszczyzna, 1 duża cebula, miseczka dyni (ok. 0.5kg), ok. pół szklanki czerwonej soczewicy, ziele angielskie, kilka ziarenek pieprzu, papryka słodka i chili, pieprz ziołowy, curry, zioła prowansalskie i cynamon.
W garnku podsmażamy cebulę na oleju, zalewamy wodą i wrzucamy pokrojone warzywa (2 marchewki, 2 pietruszki, kawałek selera i pora) oraz dynię. Dorzucamy sól, ziele angielskie i pieprz ziarnisty. Pod koniec gotowania dodajemy soczewicę i doprawiamy resztą przypraw. Gotujemy aż warzywa będą miękkie, a dynia się lekko rozpadnie. Całość można zmiksować, my wolimy wersję do gryzienia ;) Super rozgrzewa :)

Życzymy smacznego!

środa, 23 października 2013

Małe foto podsumowanie sezonu 2013 :)

Pora najwyższa wrócić do blogowania, ostatnio więcej nas było na fejsie niż tu... ALE! Z racji tego, że nastały długie jesienne wieczory mamy więcej czasu na pisanie i knucie przyszłego ogrodowego sezonu :) Mamy nadzieję, że pojawi się teraz kilka postów i coś Was zainteresuje i zainspiruje :)

Sezon przeleciał w ekspresowym tempie! Jesteśmy już po zbiorach, gotowi (wreszcie!;)) na małe podsumowanie. Staraliśmy się wszystko uwieczniać na zdjęciach :) Siedząc teraz przy kubku rozgrzewającej herbaty fajnie się je ogląda ;) 



 Sezon był trudny więc i pracowity. Zaczął się wyjątkowo późno, bo jeszcze w kwietniu leżała gruba warstwa śniegu! 

before and after ;)
koniec maja / ciężkie kwietniowe roboty (najlepiej powiększyć zdjęcia:)):





 


  Ten rok traktowaliśmy jako eksperyment, nie do końca pewni co nam z tego wyrośnie ;) Zachwyceni przeprowadzką z balkonowej uprawy na całe 50m gruntu :D Przeżyliśmy powódź, suszę i upały, odpieraliśmy ataki szkodników i choroby! Kopaliśmy, sadziliśmy, sialiśmy, podlewaliśmy i wyrywaliśmy chwasty. Na nudę nie narzekaliśmy :)
Zbiory, które udało nam się uwiecznić na zdjęciach: 

sałaty i zieleniny najróżniejsze


 
 groszek cukrowy 


rzodkiewki


ogórki, cukinie





papryczki



POMIDORY! :)






dynie


 inne cuda

Kiedy ten czas zleciał??
Pozdrawiamy Kazia i Marcel :)